
Case study
Odzyskać czas przedsiębiorcy
Jak spotkania po Angielsku pomogły Founderowi odzyskać czas, energię i kontrolę nad chaosem
1×30 min/tydz z przejściem na intensywne 2×30 min/tydz
Materiały były w 100% w mailu
Ustrukturyzowane cotygodniowe „pakiety zadań”
Efekty współpracy
Zadowolony klient
Dawid nie uczy języka: wchodzi w proces po Angielsku, zadaje pytania, słucha między słowami i podpowiada rozwiązania, które mają sens dla mojego stylu działania. Angielski był tylko jednym z narzędzi by zrozumieć wyzwania w moich firmach i w moim życiu codziennym.

Wojciech Szubert
Seryjny Przedsiębiorca

Kontekst
Klient to globalny przedsiębiorca z firmami w kilku krajach. Zgłosił się na „Angielski”, ale realnym problemem było wypalenie operacyjne.
Był wąskim gardłem własnego biznesu - wszystkie decyzje przechodziły przez niego, a zespół był uzależniony od jego dostępności.
Potrzebował nie tyle słówek, co systemu, który pozwoli mu przestać być „strażakiem” we własnej firmie i odzyskać radość z bycia wizjonerem.
Język służył tu do otwierania drzwi na świat, a sesje do zamykania drzwi przed chaosem dnia codziennego.
Cele współpracy
Zaczęliśmy od Business English, a skończyliśmy na systematycznym układaniu zarządzania czasem i na rekrutacji managera oraz osobistej asystentki
🎯
🎯
🎯
🎯
Sesje językowe płynnie przeszły w mentoring zarządczy. Angielski stał się bezpieczną przestrzenią do omawiania strategii, delegowania i radzenia sobie z samotnością lidera.
Wojtek nauczył się mówić „nie” zadaniom, które nie powinny trafiać na jego biurko, zmuszając jego menedżerów do samodzielności.
Zamiast czekać na cud, wspólnie opracowaliśmy profil idealnego kandydata na general managera. Proces ruszył, a Wojtek mentalnie przygotował się do oddania władzy.
Przygotowanie do Expo w Chinach połączone z pracą nad balansem życiowym. Język służył tu do otwierania drzwi na świat, a sesje do zamykania drzwi przed chaosem dnia codziennego.

Przedsiębiorcy często są najcięższymi szefami dla samych siebie. Moim sukcesem nie jest tu 'Progress Test' z angielskiego, ale to, że klient w końcu przestał reagować na wszystkie telefony oraz maile swojego zespołu. Okazało się, że wcale nie jest "tak bardzo potrzebny" jak oni to komunikowali.
Finalnie przestaliśmy pracować nad Angielskim i skupiamy się nad rozwojem jego projektów oraz zespołów.
Wspieranie przedsiębiorców w zarządzaniu aktualnymi zasobami oraz własnym czasem jest naprawdę fascynujące oraz można wiele się nauczyć o biznesie.